Archiwa kategorii: konkurs

Ten, w którym można wygrać Złotą Pąpkę

Ogłaszając pĄ/OMpkową zabawę zapowiedzieliśmy, że będą konkursy i że wygrać będzie mógł każdy pĄ/OMpujący, a nie ci, którzy mają najmocniejsze mięśnie. Rafał wysłał już do Niemiec wypasioną pĄp-koszulkę, o taką.

Ale za nim powiem o-co-cho, to usiądźcie. Wygodnie. Siedzicie? Wszyscy? Nie kantować. Pasy zapięte? No to włączcie głośniki i odpalcie ten filmik, koniecznie na pełnym ekranie i w HD.

I jak wrażenia? Powiem szczerze, że jak ja zobaczyłem filmik to mi beret spadł z głowy. „Pąpujemy na Everest” nabiera tempa, jakiego nie oczekiwaliśmy. Jesteśmy już za połową drogi, pĄ/OMpki robi prawie 300 osób i wciąż dołączają kolejne, przypominam, że obecność w drużynie Smashing Pąpkins dodaje 10 pkt do lansu na dzielni, a ci co pĄpują regularnie mogą sobie jeszcze dopisać 30 pkt many i 40 pkt życia!

Ja tu gadu-gadu, a Wy pewnie chcecie wiedzieć, o-co-cho z konkursem. Otóż mam zaszczyt i przyjemność ogłosić konkurs „Poka swoją pąpkę”. Przesyłajcie zdjęcia lub filmiki z tego jak pĄ/OMpujecie. Spośród nich wybierzemy najlepszą pracę i nagrodzimy ją… no czym, czym? Oczywiście ZŁOTĄ PĄPKĄ! Taka Złota Pąpka stojąca w centralnym punkcie salonu to powód do dumy. Wyobraźcie sobie minę teściowej gdy zobaczy u Was na półce Złotą Pąpkę! Sąsiad, który przyjdzie pożyczyć szklankę cukru pęknie z zazdrości, a listonosz poprosi o przyjęcie do drużyny.

Zasady konkursu są proste:
1) start właśnie nastąpił, koniec w niedzielę 1.12.2013 r. o 23:59;
2) konkurs przeznaczony jest dla wszystkich uczestników zabawy „Pąpujemy na Everest”, bez względu na przynależność drużynową;
3) swoje pĄpki pokazujecie pod odpowiednim wpisem na stronie rywalizacji na FB lub wysyłacie mailowo na jeden z naszych adresów (znajdziecie je w zakładce „kontakt” na blogach) lub wrzucacie w komentarzu pod tym wpisem;
4) można przesyłać zdjęcia lub filmiki (nie dłuższe niż 30 sekund!);
5) zwycięzcę wybierze jury w składzie: Bo, Błażej Suchą Szosą, Wybiegany i ja;
6) nagrodą główną jest Złota Pąpka, ale kto wie, czy nie pojawi się jakaś nagroda niespodzianka;
7) ze wszystkich filmików i zdjęć zmontujemy wspólny filmik, który opublikujemy w drugim tygodniu grudnia;
8) wyniki konkursu pojawią się na blogach i FB w połowie pierwszego tygodnia grudnia.

Wszystko jasne? No to aparaty/kamerki/telefony w dłoń i „Pąpujemy na Everest”! A na zachętę „Poka swoją pąpkę” by Krasus – pĄpowanie w kraterze czynnego wulkanu Pico do Fogo.

I jeszcze sprawa dodatkowa: w sobotę organizujemy małe spotkanie, na którym wspólnie zrobimy parę pĄ/OMpek. Co Wy na to? Wiem, że niektórzy mają w tym czasie zakończenie GP Warszawy, inni pracują, a są i tacy, co będą wtedy na urlopie, ale wszystkich pozostałych serdecznie zapraszamy! Spotykamy się o 10:30 na Polach Mokotowskich, o tutaj:

Bez względu na warunki pogodowe porobimy różne rodzaje pĄ/OMpek, a przede wszystkim będzie okazja się poznać i zrobić kilka zdjęć do kolekcji samojebek! No to do zobaczenia, prawda?:) Ponoć nawet Eurosport zapowiada relację live z naszego pĄpowania, bo nie wykluczone, że pobijemy jakiś rekord liczby pĄpujących osób! Przybywajcie więc tłumnie, przyprowadźcie rodzinę, znajomych i przyjaciół. Pamiętajcie o makijażu i odpowiednim stroju. Różowe skarpetki mile widziane!;)

Ten, w którym faceci chodzą w damskich kurtkach

Wszystko już wiadomo. Dogrywka Wielkiego Wyścigu dla Bartka dobiegła końca. Razem z pierwszą częścią wpłaciliśmy na konto Bartka 2779,63 zł. Tak naprawdę to tych pieniędzy było więcej, bo wiem, że niektórzy wpłacali, a nie chcieli się bawić w kąkórsy. Takich też lubimy!:) Najważniejsze, by pieniądze trafiały na konto Bartka.

A gdyby ktoś jeszcze chciał Go wspomóc (przypominam o co chodzi: kliku-kliku) to nadal można. Pieniądze na leki są potrzebne cały czas, pamiętajcie, że liczy się każda złotówka.
Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski
Wpłacili kilka złociszy? No to czytamy dalej.
No więc tak. Ten-tego-tamtego. Szanowne żiry w składzie Bo, Wybiegany i ja dokonało kolejnego losowania i wylosowało trzy przepiękne damskie kurtki biegowe, które Wybiegany wydębił od firmy Bortex Sport (no dobra, firma sama zaproponowała, tacy są fajni, naprawdę!:)) Są to kurtki NEWLINE IMOTION RUFFLE JKT, o takie (kliku-kliku).

O, takie ładne kurtałki można było wygrać!:)

No i teraz kumajcie to. Trzy damskie kurtki do biegania, a dwie z nich wylosowali… faceci! Świat płata czasem figle;) Tak więc właśnie, o czym ja to. A, kurtki! Żeby nie przedłużać.
rozmiar S – Darek Kociemba
rozmiar M – Jadwiga Grzesik
rozmiar L – Przemek Walter
Ze zwycięzcami skontaktujemy się drogą mailową, dziękujemy wszystkim bardzo za udział w akcji. Mamy nadzieję, że przy kolejnej okazji też będziecie tak hojnie pomagać, bo pomaganie jest fajne:) Jak już niektórzy wiedzą, w przyszłym roku Wielki Wyścig będzie miał wymiar górski – taki jest plan:) No i zapewne znów będą kąkórsy, znów będzie zabawa i znów będziemy chcieli zmotywować Was do pomagania, bo nam się to cholernie spodobało:)

A tymczasem przypominam, że już wkrótce rusza wyzwanie pąpkowe. Na razie zachęcam do treningów we własnym zakresie, rozgrzania się i poznania swoich możliwości. Zróbcie sobie test: rozgrzewka, a potem pompki na maksa bez przerwy  ta liczba Wam się przyda. Od wtorku cały internet będzie trzaskał pąpki (pompki są dla lamerów!) jak szalony, we wtorek rano dowiecie się jak i po co:) Będzie rywalizacja, będzie walka, będzie zabawa! Zapraszam też do dołączania do naszej pąpującej drużyny: kliku-kliku.

A dorobiła się już ona w pełni profesjonalnego logo – ostateczna wersja zyskała trochę różu:)

Ten, w którym jedno się kończy, a drugie się zaczyna (UPDATE)

No i nie udało się. Mimo masy „słupów” podstawionych do losowania i złamania kodu Endomondo, nie udało się nam (organizatorom) zgarnąć ani jednej nagrody w charytatywnym Wielkim Wyścigu dla Bartka… Wszystkie trafiły to osób, które uczciwie na nie zapracowały wpłacając pieniądze na konto Bartka Pudliszewskiego i biegając kilometry. A trochę tego było, bo łącznie uczestnicy rywalizacji dla Bartka przebeigli 17588 km, spalając przy tym ponad milion kalorii. Razem pokonaliśmy 416 maratonów!:)

Zanim zacznę nagrodową wyliczankę przypomnę jeszcze tylko, że w akcji zebraliśmy łącznie 2209,70 zł, ALE CZAD! Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu z Waszej strony, jest nam niezmiernie miło, że zdecydowaliście się pomóc:) Bartek, dzielny czterolatek walczący z guzem pnia mózgu, któremu pomagamy, na pewno przesłałby Wam szczery dziecięcy uśmiech.

No dobra, żeby nie zanudzać. A oto i listę tych, którzy wygrali w Wielkim Wyścigu dla Bartka, który miałem przyjemność organizować z Bo i Wybieganym.

NAGRODY W WIELKIM WYŚCIGU DLA BARTKA

Spersonalizowana koszulka techniczna od Xtri -> Gosia Rzymska!
Audiobook „Trzy mądre małpy” z dedykacją Łukasza Grassa -> Damian Orzechowski!
Wizyta w rowerowym SPA -> Leszek Deska!
Brat bliźniak Pimpusia -> Marian Gawlikowski!
Jedyny na świecie bidon na makaron -> Joanna Walter!
I… uwaga, uwaga. Nagroda główna, czyli kosmiczna patelnia wędruje do… Michała Hadama!


UWAGA, UWAGA!
Okazało się, że Damian ma już audiobooka i poprosił o ponowne go rozlosowanie.
W takim razie Damian dostanie nagrodę niespodziankę
ufundowaną przez Bikeservice, Profesjonalny Serwis Rowerowy
,
a audiobooka wylosował… Darek Kociemba! Gratulujemy!:-)

Wszystkim nagrodzonym gratulujemy i bardzo prosimy o kontakt na run.bo.blog@gmail.com i krasus.biecdalej@gmail.com. Ustalimy kwestię przekazania bądź wysyłki.

Ale wiecie co? To nie koniec:) Tak jest, TO NIE KONIEC! Wielki Wyścig dla Bartka cieszył się zainteresowaniem nie tylko uczestników, ale i sponsorów:) Już w trakcie jego trwania otrzymaliśmy (tzn., Wybiegany to załatwił:)) Od firmy Bortex Sport trzy damskie kurtki do biegania! Są to kurtki NEWLINE IMOTION RUFFLE JKT, o takie (kliku-kliku).

Jest to cienka wiatrówka z lekkiego materiału, która ochroni przed wiatrem i deszczem z dodatkowymi panelami wentylacyjnymi rozprowadzającymi ciepło. Kurtka ma ściągacze na rękawach, kołnierzu i na dole, dzięki czemu łatwo ją dopasować. Ma damski krój i oczywiście modny wygląd, a nie od dziś wiadomo, że biegowy stajl jest nie mniej ważny niż życiówka na 10 km! W takiej kurteczce możecie dumnie przetruchtać zimne dni:) Kurtka ma trzy kieszenie na zamek i elementy odblaskowe poprawiające bezpieczeństwo podczas wieczornego biegania. Na kolorach się nie znam, ale wyglądają tak:

Ładna kurteczka, nie?:)

Co zrobić, by je dostać? Forma pierwszego WWdB się sprawdziła, więc nie będziemy jej ulepszać. Kurtki (po jednej w rozmiarach S, M i L) zostaną ROZLOSOWANE wśród osób, które zdecydują się wspomóc Bartka kwotą co najmniej 19,99 zł. „Losów” można wykupić więcej, każdy za 19,99 zł. Jak ktoś wpłaci na bartkowe konto 99,95 zł, to otrzyma pięć losów i jego szansa na kurtkę wzrośnie pięciokrotnie. Oczywiście nie ma ułamków, za wpłacone 105 zł też jest pięć losów. Sky is the limit, wpłacajcie ile tylko chcecie, bo zdrowie Bartka warte jest wszystkiego.

Dodatkowe losy będzie można sobie wybiegać:) Każde 19,99 km zrobione (liczą się: bieganie, bieg na orientację i wędrowanie) do końca października w tej rywalizacji to kolejny los. Wpisowe do rywalizacji wynosi 19,99 zł, za które otrzymujecie pierwszy los. Oczywiście im więcej wpłacicie, tym lepiej dla Bartka i tym więcej losów dla Was, a w końcowym losowaniu liczy się suma losów kupionych i nabieganych.

Jeszcze raz: każde 19,99 zł wpłacone dla Bartka to jeden los (można kupić dowolną liczbę losów), a dodatkowe losy można sobie wybiegać na Endomondo. Każde 19,99 km (nieważne, czy w jednym biegu czy w pięciu) to jeden los. Na końcu sumujemy losy nabiegane i kupione i wygrywamy (tzn., wy wygrywacie) kurteczki.

Losy kupuje się przelewem:

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski

A do rywalizacji dołączacie tutaj (kilku-kliku).

Oczywiście ze względu na nagrody (kurtki są damskie) szczególnie zapraszamy do zabawy dziewczyny, ale jak jakiś facet lubi biegać w damskim kroju lub chce sprawić swojej Księżniczce prezent, to również jest mile widziany:) W mailach z potwierdzeniem przelewu dla Bartka zaznaczcie proszę, jaki rozmiar kurtki Was interesuje. Podobnie jak w trakcie pierwszego WWdB bardzo prosimy o przesłanie potwierdzenia przelewu mailem na run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com. Oczywiście zapewniamy pełną dyskrecję w kwestii tego, kto ile wpłacił na konto Bartka. Przepraszamy za tę niedogodność, ale mamy nadzieję, że zrozumiecie.

Na potwierdzenia przelewów czekamy do 5 listopada br. (wtorek) wieczorem. Potem my wszystko zsumujemy i wylosujemy kurteczki (a może znajdzie się i nagroda niespodzianka jakaś? Kto wie…:)). Pamiętajcie o informacji, jaki rozmiar kurtki chcecie. Każdy weźmie udział w losowaniu takiej kurtki, jaka go interesuje.

Ten, w którym patelnia czeka jeszcze tylko kilka dni

Ponad 2,1 tys. zł, prawie 16 tys. nabieganych kilometrów i spalony milion kalorii z duuużą górką – Wielki Wyścig dla Bartka wkracza w ostateczną fazę, mam jednak ogromną nadzieję, że przytoczone wartości jeszcze powiększymy. Nadal można biegać, nadal można wpłacać, nadal można zbierać losy, ale to już ostatnie chwile. Potem zapuścimy kalkulatory, makra w Excelu, Bo przyniesie swoje rzeszowskie liczydło i porachujemy kto ma ile losów. Później już tylko losowanie i wielka radość w kilku domach, a smutek i łzy w pozostałych. Choć bardzo byśmy chcieli, to wszyscy wygrać nie możecie…;)

Ale chwila, chwiluńka. A może Ty jesteś tu całkowicie nowa lub nowy i nie wiesz, czym jest Wielki Wyścig dla Bartka? To dla wszystkich nowicjuszy małe przypomnienie o co kaman.

Wielki Wyścig był spektakularnym wydarzeniem. Bo udowodniła mi, że kobieta w przekrzywionym kasku rowerowym może jak równy z równym ścigać się z facetem w różowych skarpetach i z fioletowym kucykiem na kierownicy. Fajnie było, ale się skończyło, Wielki Wyścig przeszedł do historii polskiego triathlonu, szybko jednak zaczęliśmy pisać kolejną część. Nim opadły emocje, poszliśmy za ciosem. Dołączył się do nas Wybiegany, a z tych dwóch ojców i jednej matki narodził się Wielki Wyścig dla Bartka. Bartek to pełen energii czterolatek, który boryka się z paskudztwem zwanym guzem pnia mózgu i potrzebuje wsparcia, finansowa pomoc osób trzecich może przywrócić mu zdrowie. Próbujemy mu pomóc i namawiamy Was do udziału.

W Wielkim Wyścigu dla Bartka chodzi o to, by pomagając Bartkowi zbierać losy, które mogą zamienić się w nietuzinkowe nagrody. Losy kupujemy wpłacając pieniądze na konto Fundacji, a każde 19,99 zł wpłacone dla Bartka to jeden los. Dodatkowe losy można sobie wybiegać, jedna sztuka za każde 19,99 km zgromadzone w odpowiedniej rywalizacji na platformie Endomondo.

Nagrody, czy ja wspomniałem o nagrodach? O matkoicórko, to nie są zwykłe nagrody! Jak w przypadku Wielkiego Wyścigu, są one: nieszablonowe, fantastyczne, rewelacyjne, magiczne, boskie, niesamowite, wyjątkowe, świetne, śmieszne, fajne, zaj…ste, unikalne, z jajem i odjechane w kosmos! Jest to jedyny konkurs (choć w tym przypadku odpowiednie wydaje się raczej słowo „kąkórs”), w którym do wygrania są biegowy bidon na makaron, fioletowy kucyk-trąbka rowerowa o magicznych właściwościach oraz niepowtarzalna patelnia.

Powiedzmy sobie jasno. Okazja do tego, by zrobić jajówkę na patelni, którą w swych dłoniach trzymała Bo może się nie powtórzyć. Że o posiadaniu bidonu na makaron nie wspomnę, bo że Pimpuś jest unikatem to każdy wie.

Takich nagród w polskim internecie jeszcze nie było!

A to nie koniec nagród!! WWdB zyskał kilku sponsorów i do powyższego dorzucono: wizytę w rowerowym spa (Profesjonalny Serwis Rowerowy), spersonalizowaną koszulkę techniczną (od portalu Xtri.pl) oraz audiobook Łukasza Grassa, redaktora naczelnego Akademii Triathlonu z osobistą dedykacją (audiobook od jednego z czytelników blogów, dedykacja od samego autora). Więcej o WWdB, jego zasadach i nagrodach tutaj (kliku-kliku).

Przypominam najważniejsze: aby wziąć udział w Wielkim Wyścigu dla Bartka należy przyłączyć się do rywalizacji na Endomondo, a przede wszystkim na konto Fundacji (dane poniżej) wpłacić „wpisowe” w wysokości minimum 19,99 zł i wysłać nam potwierdzenie wpłaty. Każde kolejne 19,99 zł to następny los, a im więcej biegania, tym szanse na wygraną większe.

Pieniądze wpłacamy na konto:

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski

Pamiętajcie, że warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w losowaniu jest choć jedno 19,99 zł wpłacone dla Bartka. Pieniądze trafiają prosto na konto Bartka, do którego oczywiście nie mamy wglądu, uprzejmie prosimy więc o przesyłanie potwierdzeń wpłaty na adresy: run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com. Zapewniona jest pełna dyskrecja danych osobowych oraz wysokości kwot wpłaconych na konto Fundacji.

Tak więc rach-ciach, Wy wpłacacie i wysyłacie potwierdzenia (czekamy na nie do 4 października do końca dnia), a potem jak już wszystko się skończy, to my te wpłaty i kilometry przeliczymy, zrobimy losowanie nagród i może nawet je Wam wyślemy!

Jakieś pytania? Nie? No to BIEGAĆ!

Ten, w którym wielkowyścigowujemy się dla Bartka

W trakcie Wielkiego Wyścigu najwięcej frajdy sprawiły wszystkim chyba rywalizacje na Endomondo. Zabawa była przednia, a emocje do samego końca, a Wasze zaangażowanie jakieś stodwadzieściasześćrazy przerosło nasze oczekiwania. I to, mimo że pierwotnie miało tam nie być nagród! I wiecie co? Bo ja już wiem, i Bo oczywiście też wie i jeszcze Wybiegany jest wtajemniczony. Znów będziemy rywalizować i znów będzie wesoło, a przy tym będziemy pomagać!

Zapraszamy Was do wspólnej zabawy pod kryptonimem „Wielki Wyścig dla Bartka”. O co chodzi? Bartek, chrześniak Kuby od bloga Formatownia.pl, ma cztery lata i walczy z paskudztwem zwanym guzem pnia mózgu. Jak to w takich przypadkach bywa, potrzeba pieniędzy, by mu pomóc. Pomożecie? Pomożemy! Nie będzie to jednak taka o, zwykła pomoc, bo zrobimy z niej rywalizację, w której wygrać będzie można nagrody. Nagrody za pomaganie? O ja, Bo i Krasus znów oszaleli. Jakie nagrody? Ano kurde nie byle jakie!

A no na przykład brat bliźniak Pimpusia (tak tak, oryginalny braciszek mojego Pimpulka)! Zwycięzca będzie mógł zamontować sobie na kierownicę roweru fioletowego kucyka, który chroni przed złymi urokami, dodaje pi przez dwa kilometrów na godzinę do średniej prędkości, że o +10 pkt do rowerowej stylówy nie wspomnę! Dokładne właściwości magiczne brata Pimpusia nie są jeszcze znane, zapewne nie bez wpływu pozostanie imię, jakim określi go nowy właściciel.

Tak wygląda oryginalny bliźniak Pimpusia…
…a tak mój Pimpuś w akcji

I wygrać będzie można jeszcze na przykład Makaronowy Bidon. Makaronowy Bidon zapytacie? To taki pas biegowy z bidonem, który idealnie nadaje się na wybiegania w trakcie maratońskich przygotowań. Ale uwaga, uwaga! To nie jest zwykły pas z bidonem, w który sobie wlejecie zimne piwko. O nie! Bo przecież jak ładuje energię biegacz? Ano je makaron! I dlatego właśnie w Wielkim Wyścigu dla Bartka wygrać będzie można bidon pełen najwyższej jakości makaronu! To pierwszy i jedyny taki bidon dostępny na polskim rynku.

Woda lub izo w bidonie to trzepactwo. Prawdziwy biegacz w bidonie ma makaron!

Ach, no i nagroda główna. No dobra, usiądźcie jeśli stoicie, bo to będzie nagroda jakiej w polskiej blogosferze jeszcze nie było! I aż sam sobie w brodę pluje, że jako współorganizator nie mogę o nią powalczyć. Do rzeczy: główną nagrodą w Wielkim Wyścigu dla Bartka będzie PATELNIA, którą Bo wygrała w trakcie wielkowyścigowego Lotto Poznań Triathlon! Szok! Usmażyć sobie jajecznicę na patelni, którą trzymała w swoich dłoniach Bo! Szklista cebulka, a może stek z wołowinki lub naleśniki? Wszystko da się zrobić, bo to nie jest zwykła patelnia tylko hiper-turbo-indukcja, czyli Patelnia nad patelniami (szczegóły techniczne jakby co: kliku-kliku!

Na Patelni nad patelniami przyrządzić można nawet krasnala!

Kto, gdzie, za ile i kiedy?!
Wszystkie trzy (już nie trzy, ale o tym na końcu:D)  nagrody zostaną ROZLOSOWANE wśród osób, które zdecydują się wspomóc Bartka kwotą co najmniej 19,99 zł. „Losów” można wykupić więcej, każdy za 19,99 zł. Jak ktoś wpłaci na bartkowe konto 99,95 zł, to otrzyma pięć losów i jego szansa na jajówkę a’la Bo wzrośnie pięciokrotnie. Oczywiście nie ma ułamków, za wpłacone 105 zł też jest pięć losów. Sky is the limit, wpłacajcie ile tylko chcecie, bo nagrody są warte wszystkiego.

Ale, ale, ale! Dodatkowe losy będzie można sobie wybiegać:) Każde 19,99 km zrobione do końca września w tej rywalizacji to kolejny los. Do końca września biegamy, a na początku października zrobimy losowanie, do którego podobnie jak przy WW użyjemy serwisu Losowe.pl. Wpisowe do rywalizacji wynosi 19,99 zł, za które otrzymujecie pierwszy los. Oczywiście im więcej wpłacicie tym lepiej dla Bartka i tym więcej losów dla Was, a w końcowym losowaniu liczy się suma losów kupionych i nabieganych.

Jeszcze raz: każde 19,99 zł wpłacone dla Bartka to jeden los (można kupić dowolną liczbę losów), a dodatkowe losy można sobie wybiegać na Endomondo. Każde 19,99 km (nieważne, czy w jednym biegu czy w pięciu) to jeden los. Jak ktoś do końca września wybiega łącznie 200 km, to otrzyma za Endo 10 losów. A jak ktoś trzaśnie 300 km, to dostanie 15 dodatkowych losów. Na końcu sumujemy losy nabiegane i kupione i wygrywamy (tzn., wy wygrywacie) takie nagrody, że o boziuńku!

Jeszcze przykład, by było jasne na sto procent. Osoba X wpłaciła na konto Bartka 100 zł i łącznie nabiegała 195 km. Z wpłaty ma więc 5 losów, a z biegania 9 (liczymy każde pełne 19,99 km), czyli razem 14. Proste? Jasne? Jeśli nie to śmiało pytajcie w komciach, mailach, czy na FB. Bo, Wybiegany i ja w rywalizacjach będziemy dla towarzystwa i lansu, ale w losowaniu udziału oczywiście nie bierzemy.

Tak, wiemy, że zabawa preferuje użytkowników jednej aplikacji, ale nie mamy pod ręką innego narzędzia, które tak sprawnie umożliwiałoby zliczanie kilometrów. Przelewem można wykupić dowolną liczbę losów, więc szanse ma każdy, kto pomoże Bartkowi, a przede wszystkim o to chodzi. Gdy dopisze szczęście, wygrać można nawet mając w ręku jeden los, więc do dzieła! Kto się nie bawi ten trąba i do tego nie przyjdzie w tym roku Święty Mikołaj!

Losy kupuje się przelewem:

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski

A do rywalizacji dołączacie tutaj (kilku-kliku).

UWAGA, WAŻNY KOMUNIKAT
Jako że żadne z nas nie ma dostępu do bartkowego konta, jesteśmy zmuszeni do proszenia Was o przesłanie potwierdzenia przelewu mailem na run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com. Oczywiście zapewniamy pełną dyskrecję w kwestii tego, kto ile wpłacił na konto Bartka. Osoby, które w ciągu pięciu dni roboczych nie prześlą potwierdzenia przelewu będą usuwane z rywalizacji. Przepraszamy za tę niedogodność, ale mamy nadzieję, że zrozumiecie. Jakoś trzeba weryfikować to, czy Makaronowy Bidon, Pimpuś2 i Patelnia nad Patelniami trafią w godne ręce:)

Na potwierdzenia przelewów czekamy do 4 października (piątek) wieczorem. Potem z rywalizacji będziemy usuwać osoby, które potwierdzenia nie przesłały, zsumujemy losy każdego z Was i heja, losujemy nagrody!

UPDATE
I mamy kolejną nagrodę! Pamiętacie jak Zuzka odwiedziła rowerowe spa? Cóż tam się nie działo… No to wyobraźcie sobie, że nagrodą nr 4 jest „duży przegląd rowerowy” w Bikeservice.com.pl! Co tam będą przeglądać? Dżizaskrajst, czego on nie obejmuje! Czyszczenie, odtłuszczanie, konserwacja, smarowanie, kasowanie, kontrola, sprawdzanie, regulacja i co tylko jeszcze Wasz rower może sobie wymarzyć. Koszt takiego przeglądu to 150 zł, a pomagając Bartkowi nie tylko dostajecie go za friko, ale jeszcze w zestawie komplet smarów rowerowych gratis! Szaleństwo po prostu, szaleństwo…

UPDATE2
Sprawa zaczyna przybierać obrót, którego sami się nie spodziewaliśmy. Mamy kolejną nagrodę w puli! Jeden z uczestników przekazał nam audiobook Łukasza Grassa „Trzy mądre małpy”. O tym, że jest to książka warta przeczytania/wysłuchania niech świadczą opinie zamieszczone na portalu Lubimyczytać.pl. Zresztą, co ja Wam będę mówił, to obowiązkowa lektura dla każdego, nie tylko osoby zainteresowanej triathlonem, bo wbrew pozorom to książka właściwie wcale nie jest o triathlonie.

Ale uwaga, uwaga, bo to nie wszystko! Mało tego, że można dostać świetnego audiobooka. Mało tego, że autor obiecał mi wypisać specjalną dedykację dla zwycięzcy. Ale audiobook może zostać przekazany podczas wspólnego pobiegania w Lesie Kabackim lub okolicy! I co Wy na to?

Oczywiście jeśli nagrodę wylosuje ktoś, kto nie chce/nie lubi/nie może biegać lub po prostu mu miejsce nie pasuje, audiobook z dedykacją zostanie wysłany pocztą.

UPDATE3
O naszej akcji napisał triathlonowy portal xTRI.pl (kliku-kliku), ale to jeszcze nic. Xtri.pl dorzuca kolejną nagrodę! Będzie to spersonalizowana koszulka techniczna:) Kto ją wylosuje, będzie mógł sobie na niej nadrukować „Czytam blog Krasusa” lub ewentualnie imię Bo w serduszku (tylko trzepak robiłby sobie na koszulce swoją ksywkę…)! Czad, co?!

No to przypominam tylko, że losy kupuje się przelewem:

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi w Poznaniu
ul. Engestroma 22/6, 60-571 Poznań
numer konta: 72 1240 3220 1111 0000 3528 6598
z dopiskiem: Bartosz Pudliszewski

A do rywalizacji dołączacie tutaj (kilku-kliku).

Ten, w którym Ola i Agata wymiatają

Szanowne żiri nieźle musiało się napocić, nakłócić i nadyskutować, by uzgodnić jakiś kompromisowy werdykt w kąkórsie obrazkowym, który z okazji Wielkiego Wyścigu zorganizowaliśmy ze sklepem Natural Born Runners. Werdykt nie był łatwy. Bo nalegała by wyróżnić wytatuowane na męskim pośladku „LOVE BO”, ja optowałem za „KRASUS, WYJDŹ ZA MNIE” wymalowane na damskim dekolcie. Ostatecznie postanowiliśmy nie szukać dodatkowych odsłon i lajków za pomocą cycków czy pośladów i zostawiamy te prace dla siebie, a nagrodzimy kilka innych. No właśnie, kilka! Miały być dwie nagrody od NBR, ale zostaliśmy urzeczeni kreatywnością niektórych uczestników i wysupłaliśmy kolejne dwa upominki z zapasów otrzymanych od Wydawnictwa Galaktyka. Mamy nadzieję, że nie macie nam tego za złe?:)

Otóż: w konkursie „Poka swoje kibictwo” w kategorii „wspieram Krasusa” główną nagrodę w postaci zajefajnych stuptutów od naszego ulubionego sklepu Natural Born Runners otrzymuje …TARARARARADAM… Ola D., która w trakcie długiego treningu wybiegała na warszawskiej Woli napis „Krasus the best”, co kompletnie mnie rozwaliło:) Próbowałem kiedyś biegać w kształtach i jest to kosmicznie trudne, kapelusze z głów przed Olką!:)

W zupełnie inną stronę poszła zwyciężczyni (nagradzamy dwie kobiety, przypadek?;)) w kategorii „wspieram Bo”, czyli Agata L., która otrzymuje pas do biegania od Natural Born Runners. Ja właściwie nie wiem, co powiedzieć na pracę Agaty, zobaczcie sami. Polecam obejrzeć w wysokiej rozdzielczości i zwrócić uwagę na kunszt autorki, który pozwolił jej usadzić mnie na Pimpusiu;)

Oprócz dwóch powyższych postanowiliśmy książkami nagrodzić prace Wybieganego oraz Mista. Ten pierwszy dostanie „Dogonić Kenijczyków”, a drugi „Bez ograniczeń” – oba tytuły oczywiście z półki Wydawnictwa Galaktyka.

Zwycięzców bardzo prosimy o kontakt mailowy na jeden lub dwa z adresów: run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com. Jednocześnie przypominamy, że poszukiwany jest Kuba, autor „kręcikoła”, który został laureatem poprzedniego kąkórsu , a jak dotąd się z nami nie skontaktował. Kuba, odezwij się na maila lub na FB.

A Wielki Wyścig jest już bliżej niż dalej, już panikuję. Właściwie, to wiele już chyba nie zdołam zrobić w ramach przygotowań. Pływać i tak się nie nauczę, Zuzka gotowa do drogi, mi pozostaje w ramach motywacji zrobić nową życiówkę na 10 km podczas sobotniego Biegu Powstania Warszawskiego, a potem już tylko wypoczywać i jeść makarony. A jakoś przed połową przyszłego tygodnia spodziewajcie się wpisu z głównym kąkórsem. Dzięki Huub Polska do dyspozycji mamy aż CZTERY nagrody, oj będzie się działo nie tylko w Poznaniu, ale w całych tych internetach!

Przypominamy, że na bieżąco o przygotowaniach do WW informujemy w odpowiednim miejscu na Fejsie. Zapraszamy też na forum xTri, gdzie WW doczekał się swojego wątku, a tam jeden z forumowiczów również przygotował ciekawą pracę kąkórsową.

Wielki Wyścig pojawił się też na innym portalu triathlonowym, Tri-fun.pl, gdzie z Bo odpowiadamy na pytania jednego z redaktorów. Klikajcie!;)

Ten, w którym Pimpuś odnajduje brata i znów jest konkurs

Znacie Pimpusia, nie? Niektórzy się z niego naśmiewają, wielu powątpiewa w magiczne moce, ale ja wiem swoje: działa. W starej księdze wiedźmińskiej znalezionej w Kaer Morhen napisano, że zamocowany na szosońskiej kierownicy Pimpuś chroni przed złymi urokami, dodaje pi przez dwa kilometrów na godzinę do średniej prędkości (nie pytajcie dlaczego akurat tyle, nie mam pojęcia) oraz 10 pkt do triathlonowej stylówy.

O tym, że nie są to żarty przekonało się w Mrągowie 77 osób, które wyprzedziłem na etapie kolarskim (fajnie jest wolno pływać!;)) i nie mam wątpliwości, że tak samo będzie na kolejnych zawodach w Poznaniu i Borównie.

Owszem, na pewnym_portalu_aukcyjnym można kupić rowerowe trąbki całkiem podobne do Pimpusia, ale nie łudźcie się, ich działanie jest żadne. Nawet trąbić porządnie nie potrafią. Po tym jak (dzięki Pimpusiowi oczywiście) udało mi się podczas ostatniego treningu na dystansie 90 km utrzymać średnią prędkość 33 km/h uznałem, że tak być nie może. Biedna Bo nawet moich pleców w Poznaniu nie zobaczy jak będę tak mknął. Chciałem więc Pimpusia zdjąć, by wyrównać szanse. I gdy już wyciągałem śrubokręt celem demontażu WTEM! dostałem cynk, że w odmętach lochów pewnego miejsca odnaleziono zahibernowanego pimpusiowego brata bliźniaka!

Brat bliźniak Pimpusia, wciąż w hibernacyjnej folii

„Wolne żarty!” zakrzykniecie. Ale sprawdziłem i faktycznie działa. Nie wiem jeszcze jak ma on na imię, ale pewnie niedługo się dowiem, bo…

No właśnie, bo co? Bo Bo! Postanowiłem wytrącić wielkowyścigowej rywalce mocny argument z ręki jak już przegra. Nie będzie już mogła powiedzieć, że stosuję nieczyste zagrywki, sama też będzie mogła z nich skorzystać:) Szanowna Bo, wysyłam Ci pimpusiowego bliźniaka, niech Ci służy wiernie i godnie, a w Poznaniu niech wygra lepszy, a siły nieczyste niech służą nam obojgu, howgh! Jedynym warunkiem jest nadanie mu imienia, bo kucyki działają tylko, gdy mają imię. Bo, przyjmujesz wyzwanie?

A tak, dla przypomnienia, wygląda Pimpuś w akcji:)

Ale, byście nie mówili, że nic dla Was nie ma to zróbmy kolejny szybki kąkórsik z okazji Wielkiego Wyścigu:)

„Wymyślamy rower na nowo” – wyobraźcie sobie świat, w którym nie istnieją słowa „rower”, „bicykl”, „bajk” itd. I wymyślmy nowe określenie na ten pojazd. Może być jednoczłonowe, np. „dwukół” czy „człowiekowóz” lub też kilkuczłonowe, jak „pojazd służący do przemieszczania”.

I, co za niespodzianka, znów można coś u nas wygrać! Tym razem ulubione rowerowe SPA Zuzki, czyli Profesjonalny Serwis Rowerowy zarzuciło hamerykańskiej produkcji smarem w sprayu Pedro’s Lixuid X, dokładamy do tego książkę „Bez ograniczeń” od naszego ukochanego Wydawnictwa Galaktyka.

Konkursik jest szybki i prosty, więc rach-ciach, macie 48h na wymyślenie roweru na nowo:) Dwa najlepsze rowery zostaną nagrodzone, czas start!

Aha, i powołując się na Pimpusia, Zuzkę lub ewentualnie mnie, na usługi rowerowego SPA dostaniecie 10 proc. zniżki:)

Przypominam też, że trwa kreatywny konkurs „Poka swoje kibictwo” z naprawdę fajnymi nagrodami od Natural Born Runners. No i słuchajcie. Bo dostała już kilka maili z bardzo ciekawymi pomysłami, a ja kompletnie nic. Null, zero, dupa! Ja wiem, że wszyscy kibicują Bo, ale chyba nagrodą to Was kupię, co? Tym bardziej, że można wysyłać prace wspierające zarówno Bo, jak i mnie.

Ten, w którym znów można coś wygrać

Były już dwa konkursy dla wróżbitów, rozdaliśmy książki bohaterom rywalizacji na Endomondo, ale żeby się Wam nie nudziło, zapraszamy na kolejny konkurs związany z Wielkim Wyścigiem. Jasne jest, że jedni z Was kibicują Bo, a inni, co mniej rozumiem, mi. Chcielibyśmy zmotywować Was to wyrażenia tego:)

A kibictwo nam się przyda, bo do WW zostały trzy tygodnie, a my (a przynajmniej ja, no i mam nadzieję, że Boshka też) wciąż daleko w polu z przygotowaniami.

Najnowszy konkurs będzie konkursem artystycznym. Stawiamy na wizję – pokażcie jak wspieracie w Wielkim Wyścigu Bo, lub mnie, lub nas obojga, a my wybierzemy po jednej najlepszej dopingującej każdego z uczestników. Co znaczy, że stawiamy na wizję? Ano chcemy to kibicowanie zobaczyć. Praca konkursowa (przesłana mailem na run.bo.blog@gmail.com lub krasus.biecdalej@gmail.com) powinna dać się obejrzeć i pokazać innym. A co to będzie, to zależy od Was. Może to być zdjęcie, filmik, screen z trasy biegu, rysunek w Paincie, arcydzieło z Photoshopa lub dowolny inny pomysł. Mówiąc krótko: poka swoje kibictwo!


Zasady są takie, że jedna osoba może wysłać nawet kilka prac konkursowych ,wspierających każdego z uczestników: Bo lub mnie. Wysyłając je zgadzacie się na odstąpienie mi swoich córek gdy osiągną wiek odpowiedni publikowanie ich na Facebooku i blogach. Co fajniejsze prace będziemy prezentować na bieżąco, a na końcu po jednej pracy nagrodzimy.

Sponsorem konkurs artystycznego został nasz ulubiony (Wasz chyba też, co?) sklep internetowy dla biegaczy (brawa, fanfary i buziaczki dla Grześka!) Natural Born Runners, który ufundował dwie nagrody:

Najlepszy wspieracz Bo otrzyma pas do biegania RaidLight Marathon – bardzo lekki i wygodny pas z dwoma bidonikami o pojemności 200 ml oraz dwiema kieszeniami na drobiazgi, w których podczas długiego wybiegania schowacie np. klucze czy telefon komórkowy.

Najlepsza praca wspierająca moją skromną osobę zostanie nagrodzona stuptutami RaidLight Stop Run – to doskonałe zabezpieczenie butów biegowych przed piaskiem, śniegiem, czy ściółką leśną. Dobre stuptuty to obowiązkowy element wyposażenia każdej osoby biegającej po górach, polach i lasach, dzięki nim nie będziecie musieli zatrzymywać się by wyciągnąć kamyki czy inne igiełki z drzew.

Najlepszych wybierzemy oczywiście my:) Na nadsyłanie prac macie tydzień i trochę, skrzynki mailowe zamykamy 20 lipca o godzinie 23:59, a zwycięzców ogłosimy 3,5 dnia później. Do dzieła!

Ten, w którym rozdajemy książki

Zakończył się pierwszy w historii bloga konkurs dla wróżek. Najlepszymi fusami dysponował Paweł Piwowarski, który wytypował, że podczas 1/4IM w Mrągowie do najlepszej kobiety stracę 9:32. Ostatecznie swój pierwszy triathlon ukończyłem z wynikiem 2:32:25, a najszybsza przedstawicielka płci pięknej, Olga Ziętek, miała 2:22:23. Najbliżej różnicy 10:02 był właśnie Paweł i to dla niego odegramy teraz fanfary: bum-bach-tssssss. Brawo.
Początkowo planowaliśmy z Bo zagarnąć wszystkie książki dla siebie, ale doszliśmy do wniosku, że po co nam po kilka egzemplarzy tego samego, „Dogonić Kenijczyków” od Wydawnictwa Galaktyka została więc już wysłana do Pawła.
Jednocześnie zakończyły się największe w historii polskiej biego-blogosfery rywalizacje na Endomondo. Jesteśmy naprawdę poruszeni tym, jak bardzo się w to zaangażowaliście. Uruchomiliśmy z Boshką wszystkie liczydła tego świata, zaprzęgnęliśmy do pracy najtęższe matematycznie umysły i wyszło na to, że zgromadzeni w mojej rywalizacji spalili 1 292 158 kalorii, JEDENprzecinekTRZYmilionaKALORII!

Ale 81 osób z Bo-bandy nie zasypywało gruszek w popiele. Cisnęli od pierwszego do ostatniego dnia i zebrali… 1 249 795 kalorii, o 42 363 kalorii (3,3 proc.) mniej. Jeśli usłyszeliście dziś rano jakieś ostre pierdyknięcie to wcale nie była nadchodząca burza, to kamień spadł mi z serca, bo wizja robienia sobie trzepackich fotek mocno mnie przerażała.

Dziękując rywalom za pasjonującą walkę, chcę podziękować przede wszystkim Wam. Byli wśród Was tacy, co specjalnie dla rywalizacji wrócili na łono Endomondo (love Borman), inni sprowadzali swoich krewnych i znajomych (love w/w Paweł P.), każdy dołożył to tego swoją niesamowitą cegiełkę i wyszła zabawa jakiej dawno nie było. Nie spodziewaliśmy się, że rywalizacje będą tak wyrównane, właściwie to ostatniego dnia nie można było być pewnym wygranej, a łącznie spalone ponad 2,5 mln kalorii to grubo ponad 7 tys. pączków! Fiufiu, byłoby jedzonko;)
Zgodnie z umową od teraz Bo będzie na swoim fejsie legitymować się fantastycznie trzepacką fotką. Żeby było ciekawiej, macie do wyboru kilka zdjęć, które podoba się Wam najbardziej? :)
Doceniając Wasz wkład w te rywalizacje (Wasze zaangażowanie naprawdę przerosło nasze oczekiwania) zdecydowaliśmy nagrodzić po jednej najbardziej aktywnej osobie z każdej rywalizacji. O kontakt prosimy Jacka Łącznego (68,7 tys. kalorii w miesiąc!) i Maciej Chachura (49,4 tys. kalorii). Można pisać mailem (krasus.biecdalej@gmail.com), można Fejsbukiem. Czekają na Was książki Scotta Jurka „Jedz i biegaj” od Wydawnictwa Galaktyka, które zostało historycznym pierwszym sponsorem Wielkiego Wyścigu. Ani Bo, ani ja nie znamy Jacka i Macieja, jeśli ktoś z Was ich kojarzy, podpowiedzcie im, że są poszukiwani, dzięki!
Kolejna książka będzie do wzięcia już wkrótce u Bo, bądźcie na bieżąco, bo Wielki Wyścig dopiero się zaczyna. Już wkrótce pojawią się też nowe nagrody i nowy konkurs. Tym razem stawiać będziemy nie na Wasze wysiłki sportowe, ale… no, na razie nie zdradzę, ale kreatywność będzie mile widziana.
I jeszcze ogłoszenie duszpasterskie: Najfajniejszego bloga (poza Bo i moim oczywiście) pisze Emilia, odwiedzajcie, czytajcie, pamiętajcie!;) Emilia, Ty wiesz dlaczego tak uważam :)
Aha, i jeśli ktoś nie zauważył po prawej stronie, na logo rowerowego spa, z którego z lubością korzysta Zuzka, widnieje „-10%” (sam robiłem!). Odwiedzając to miejsce wystarczy powiedzieć, że się zna Krasusa, Pimpusia lub Zuzkę i na usługi, o których jakości wspominać chyba nie muszę, dostaniecie 10 proc. rabatu.:)

Ten, w którym ogłaszam el konkursso!

Jak już zapowiadaliśmy na WielkoWyścigowym FB (jeśli jeszcze Cię tam nie ma to rach-ciach i dołączasz do wydarzenia!), Wielki Wyścig wkroczył w fazę gier, zabaw, kiełbasy wyborczej i konkursów z nagrodami. Początkowo chcieliśmy z Bo zgarniać wszystkie gifty dla siebie, ale sponsorzy mieli pewne obiekcje i zostaliśmy zmuszeni do tego, by co trzecią oddać Wam. Zatem z sześciu książek od Wydawnictwa Galaktyka otrzymacie jedną – tak wskazuje skrócenie ułamka i proszę nie dyskutować.

No to zaczynamy.

Pierwszy konkurs będzie dotyczył mojego triathlonowego debiutu – w najbliższą niedzielę wystartuję w Mrągowie na dystansie ¼ IM (950 m pływania, 45 km roweru i 10,5 km biegu). Nagrodą będzie książka „Dogonić Kenijczyków” pióra Adharananda Finna. Jej recenzję możecie przeczytać u Pawła, a książkę ufundował pierwszy sponsor Wielkiego Wyścigu, czyli [początek fanfarów] Wydawnictwo Galaktyka [koniec fanfarów].

Co trzeba zrobić by dodać „Dogonić Kenijczyków” do swojej biegowej biblioteczki? Oczywiście, że samo wytypowanie mojego wyniku w Mrągowie nie wystarczy! Przecież to Wielki Wyścig ;) W Poznaniu będę gonić Bo, więc w Mrągowie też zmierzę się z przedstawicielką płci piękniejszej. A będzie to… najszybsza z kobiet – chodzi o to, by wytypować moją stratę do najszybszej z kobiet, bez względu na to kim ona będzie:) Typujemy w komentarzach pod tym wpisem. Proste, nie?

Podpowiedzi:
- w ostatni weekend przepłynąłem swój najszybszy kilometr w ołpenłoterze – w 22 min;
- moje najszybsze 45 km na rowerze to 1:21;
- życiówka na 10 km to 40:15.
Uczciwie myślę, że na podobne do powyższych czasy w pływaniu i rowerze mam szanse, w biegu będę chciał zmieścić się w 46-47 min. Do tego trzeba doliczyć strefy zmian, które są dla mnie wielką zagadką. W sumie to przede wszystkim chciałbym pobić 2:44:55 trzaśnięte w Malborku przez Bo. Ale miło byłoby też poprawić wynik Pawła (2:44:13), a najlepiej jeszcze i Mista (2:36:45), bo przecież wiecie, że ja lubię rywalizację, nie?:)

Do wygrania jest naturalnie jedna książka,
ale dwie ładniej komponowały się na zdjęciu;)

Ale nawet jeśli co do sekundy wytypujecie mój wynik, to i tak będzie to dopiero połowa sukcesu. Żeby uwolnić się od zarzutów o stronniczość (mógłbym przecież zwolnić przed metą i wpasować się wynik wytypowany przez podstawioną ciotkę wujka ze strony stryja!), w konkurs wpletliśmy element dodatkowy, czyli wynik najlepszej kobiety. Podpowiedź jest taka, że w Malborku, gdzie debiutowała Bo, Małgorzata Szczerbińska miała 2:18:06, w Sierakowie zwyciężyła Agata Pecyna (2:34:36), a w Szczecinku znów Szczerbińska z czasem 2:20:11, która w Mrągowie również wystartuje.

Typujemy więc, jaką stratę zanotuję do najszybszej z kobiet. Możecie typować w sekundach, minutach, godzinach – ważne, by typ był jednoznaczny. Np. 1:12 jednoznaczne nie jest, bo nie wiadomo, czy oznacza godzinę i 12 minut, czy minutę i 12 sekund, więc takich wpisów unikamy.

Jeśli ktoś uważa, że wygram z najlepszą z kobiet (dobre sobie;)), to też jasno to oznacza. Jeśli nikt nie trafi co do sekundy, wygra osoba, która była najbliżej. Jeśli dwie osoby będą równie blisko, wygra ta, która wyżej znajdzie się w jedynej słuszne rywalizacji na Endomondo. Ostatecznie na trzecim miejscu jest zasada „kto pierwszy ten lepszy”. Przypominam, że typy wpisujemy w komentarzach pod tym wpisem. Typować można do najbliższej niedzieli 30.06.2013 r. do godz. 10:45, o której nastąpi start. Potem już tylko trzymamy kciuki. Mocno!

Na koniec jeszcze przypomnienie, że Wielki Wyścig dorobił się swojej podstrony na blogu, gdzie wszystko jest wyjaśnione czarno na białym. Wystarczy zrobić kliku-kliku i można dowiedzieć się wszystkiego.